reklama

Logo: Bank Millennium

Bank Millennium

24 opinie | Dodaj swoją opinię

J 6 produktów

  • Szeroki wybór kart, w tym Millennium Impresja i Millennium Alfa oferujące zakupy tańsze o 5% (moneyback) i bogate pakiety assistance
  • Możliwość rozłożenia wydatków kartą na Wygodne Raty online
  • 0 zł za wypłaty z bankomatów
  • 0 zł za krajowe przelewy w złotych przez Internet i Aplikację Mobilną
  • w ramach ubezpieczenia dostępna bezpłatna pomoc techniczna i medyczna
  • do 90% wartości nieruchomości
  • akceptacja wielu różnych źródeł dochodu
  • okres kredytowania do 35 lat
  • Nowa promocja 100 zł raty za każde 5000 zł pożyczki ważna do 15.04.2018r. (RRSO 7,68%)
  • od 1 000 zł nawet do 150 000 zł
  • Wstępna decyzja online
  • Gwarancja Najniższego Oprocentowania

s 24 opinie

Gravatar

niuniek 2009-07-20 15:53:00

kłamcy a nie bankowosc wziolem kredyt hipoteczny.... tak oczywiscie powiedziano mi konto bedzie pan miał bez płatne a teraz zycza sobie placic 15 zł miesiecznie chore rezygnuje z tych złodziei

1

Gravatar

belfegor 2009-12-26 14:37:00

za przedłużenie terminu spłaty kredytu o 3 lata 500,oo opłata jednorazowa.Za zmianę daty opłaty miesięcznej z 10 na 25 danego m-ca 50,oo zł.Jawne zdzierstwo tymbardziej,że w pierwszym przypadku bank zyskuje na odsetkach.

2

Gravatar

demol 2012-03-16 19:41:00

Historia ta pisana jest ku przestrodze wszystkich potencjalnych kredytobiorców. UNIKAJCIE BANKÓW NA M !!! A historia ta zaczyna się dość banalnie, można by rzec, że wręcz pozytywnie. Niespodziewany spadek po babci, czyli wizja pozytywnej przyszłości mieszkaniowej. Dość ważna wizja w dzisiejszych czasach, szczególnie dla młodego człowieka, za jakiego się uważam, w tak ciężkich czasach na rynku mieszkaniowym. Wszystko byłoby cudownie, jednak „ukochana” rodzina (prawdziwe staje się powiedzenie, że z rodziną najlepiej na zdjęciu) postanowiła dochodzić swojej części spadku, mimo wcześniejszych zapewnień o uszanowaniu woli babci. I tu zaczęły się schody. Jak większość młodych ludzi w naszym kraju, szczególnie pracujących w budżetówce, posiadałem niejeden kredyt – żeby nadmienić choćby mieszkaniowy, gotówkowy czy karty, przez co dla większości banków byłem niewiarygodny. I tu nagła zmiana akcji. Jest. Jest bank, który nie dość, że spłaci moje kredyty to jeszcze da mi gotówkę na roszczenia rodzinne. Tym rajem na ziemi okazał się bank Millenium. Przemiły pan w lokalnym oddziale wyliczył wszystko, nie tylko przedstawił jakie dokumenty muszę przedłożyć, ale i przedstawił piękną wizję szybkiej gotówki i szybkiego spokoju w sprawach rodzinnych. Był to listopad, a nadmienię tylko, że do końca lutego wisiał nade mną termin spłaty rodzinnych roszczeń. Pan w Millenium, nazwijmy go Darek, uspokoił i przekonywał, że spokojnie damy radę w wyznaczonym terminie. Jestem uratowany. Jest Bóg. Jest szansa. Będzie dobrze. Takie myśli to normalne gdy wizja bankructwa staje się oddalać.
Długo nie czekając i zaprzestając poszukiwań kolejnych banków, dla których będę wiarygodny, z zapałem zabrałem się za zbieranie dokumentów, co nie zajęło mi wiele czasu, jako że już wcześniej myślałem o przewalutowaniu innego kredytu. Z opasłą teką wybrałem się do Pana Darka, który przejrzał wszystko stwierdzając, że jeszcze tak przygotowanego klienta nie miał. Kolejne światełko w tunelu, wyglądało na to, że to już kwestia naprawdę 2 może tygodni jeśli nie krócej. Warto napomknąć, że według pana Darka wszystkie procedury, które są konieczne i jeśli dokumenty są w porządku to kwestia kilku dni. To jest bank, pomyślałem. Nie minął tydzień i bank w osobie pana Darka odezwał się zapraszając do oddziału by jeszcze parę kwestii wyjaśnić i parę dokumentów podpisać. No i jak się okazało jeszcze parę dokumentów dostarczyć. I kolejne schody. Okazało się, że w trakcie zmieniły się jakieś przepisy czy wytyczne, jakiś żargon bankowy, i przestałem się mieścić w widełkach i potrzebny był wyższy dochód. I znów kombinacje, i znów drukowanie, i znów szukanie z czego ja jeszcze uzyskiwałem dochód. Na szczęście na kilka etatów się pracowało, więc można było jeszcze doliczyć umowy o dzieło i działalność gospodarczą. Niestety to wszystko wymagało czasu, którego coraz mniej mi zostawało. Jeśli chcecie wrzucić w dochody działalność gospodarczą musicie liczyć się z uzyskaniem zaświadczeń z ZUS i US. A jak wszem i wobec wiadomo to nie trwa jeden dzień, ale nie dość, że trzeba swoje się nachodzić i wystać to jeszcze wyczekać. I tak w US 7 dni, w ZUS jak się uda to 3 dni. Kolejne dni zmarnowane. Ale po dwóch tygodniach zmagań z urzędami i ksero mam wszystko, albo tak mi się wydaje, że wszystko. Więc pędem do banku i… oczywiście nie wszystko. Ale to okazało się po kilku dniach, jak zadzwonił do mnie pan Darek z wiadomością, że z powodów załatwiania, dość długiego wszystkich zaświadczeń, należy uzupełnić dokumentację o aktualne wyciągi kart kredytowych. I wszystko ok., w sumie sprawa zrozumiała, tylko że czas uciekał, nastały święta i Nowy Rok. Trochę minęło zanim pan z banku Millenium się odezwał, ale trzeba przyznać, że się odezwał. I tak z tymi papierami trochę powalczyliśmy aż w końcu nastał czas spłaty rodziny. A pieniędzy brak. Na szczęście są ludzie z większymi pieniędzmi na koncie niż ja. Dzięki pomocy przyjaciółki udało mi się spłacić rodzinę (nawet miałem ochotę coś niecenzuralnego w tytule przelewu dodać od siebie) ale pieniądze miałem zwrócić najpóźniej do końca czerwca. Spokojnie powiedziałem, z tym nie będzie problemu.
W banku podpisaliśmy w końcu umowę i przelali pierwszą transzę na spłatę zobowiązań. I kolejne schody. Zaświadczenia o likwidacji rachunków. Jak możecie nie bierzcie kredytów, a w szczególności nie dajcie się namówić na karty kredytowe. Z kredytem gotówkowym poszło gładko, i tu warto wymienić nazwę banku – Bank BPH (niegdyś GeMoney Bank). Dlaczego warto? A to dlatego, że załatwienie zaświadczenia odbywało się przy pomocy tak nowoczesnego urządzenia jakim jest faks. Wysłałem prośbę o zamknięcie rachunku, zadzwoniłem z potwierdzeniem czy dotarło, dotarło. Dwa tygodnie później miałem decyzję, a 10 minut później u pana Darka na biurku leżało zaświadczenie o zamknięciu karty. Tak powinno być w każdym banku. Trochę dłużej sprawa zamknięcia karty zajęła bankowi PKO BP. Według wewnętrznych przepisów banku trwa to około miesiąca. W moim przypadku trwało to około półtora miesiąca. A wszystko przez system komputerowy jak twierdziła pani w banku, choć osobiście uważam, że pani które mnie obsługiwała nie zaznaczyła odpowiedniej opcji w systemie i dlatego karta nie została odpowiednio wcześnie zamknięta. Na szczęście w owym oddziale znalazła się bardzo miła pani, która widać doświadczenie miała większe od poprzedniej, która ruszyła sprawę dość szybko, a otarło się dzięki niej o naczelnika w Warszawie. Dzięki temu kolejne zaświadczenia już miałem. Ale zrobiła się połowa kwietnia. Ale spokojnie pomyślałem, do czerwca jeszcze mnóstwo czasu. W międzyczasie tak zwanym, próbowałem załatwić zamknięcie rachunku karty w banku na M, czyli w Multibanku. Jak się okazało, na moje nieszczęście, zamknięcie takiego rachunku trwa w tym banku do 3 miesięcy. DO 3 miesięcy to tylko teoria, bo w praktyce to zawsze jest 3 miesiące i basta i nie ma się co spodziewać, że będzie szybciej. Ta wiadomość mnie zdruzgotała. Pan z obsługi poprosił mnie o dowód, zapytał dlaczego rezygnuję, co nie omieszkałem szczegółowo wyjaśnić, łącznie z moimi potrzebami finansowymi i dlaczego potrzebuje zaświadczenia, kilka razy postukał w klawiaturę, drukarka podała mu pismo, przybił pieczątkę (tak od niechcenia bo ledwo ją widać) i już. Moja wizyta w Multibanku miała miejsce 16 marca, więc w najlepszym przypadku, pomyślałem zdążę oddać pieniądze. Nie mniej jednak wróciłem do Pana Darka i zapytałem czy cokolwiek da się zrobić. Odpowiedź była taka, że spróbuje popytać i może wyciągi o spłacie zadłużenia wystarczą. Ale przez kilka tygodni nie było żadnej odpowiedzi. Gdy w końcu udałem się do Millenium okazało się, że i owszem bank przyjmię wyciągi oraz dyspozycję zamknięcia karty kredytowej w Multibanku. Ale…zawsze jakieś ale (to powiedzenie też zaczęło nabierać sensu). Znów musiałem dostarczyć aktualne wyciągi z Multibanku, a ponadto trzeba się uzbroić w cierpliwość bo u nich jakieś „przemeblowania” kadrowe było i niestety wszystko się teraz wydłużyło w sensie wydawania decyzji. No pięknie pomyślałem, a była połowa maja więc pętla na gardle coraz bardziej zaczęła się zaciskać. Po jakimś czasie a dokładnie w połowie czerwca pan Darek poinformował mnie, że możemy działać dalej, jednak muszę się stawić w oddziale by podpisać jeszcze jeden dokument. Co znowu za dokument, mało autografów naskładałem. Jak się okazało termin wypłaty drugiej transzy, tej na której najbardziej mi zależało, uległ przedawnieniu więc trzeba było wnioskować o przedłużenie terminu wypłaty. Po kilku dniach przyszła jak najbardziej odpowiedź pozytywna ale teraz trzeba było czekać na aneks do umowy. Tu warto nadmienić, że wszystko w tym banku załatwiane jest w Warszawie, mimo że wszystko załatwiałem w Toruniu. Wszystkie decyzje są dokonywane w Warszawie, i wszystkie pisma też są przygotowywane w naszej stolicy. Jakby nie mogli mieć generatora w każdym oddziale. Ale pan Darek uspokoił mnie że to już tylko kwestia dni. Uff, bo czerwiec już w połowie. Jak cofniecie się kawałek w tym opowiadaniu zauważycie, że właśnie w połowie czerwca miała też zakończyć się sprawa karty kredytowej w Multibanku. Odpalam Internet, sprawdzam, no faktycznie karta jest niewidoczna. Ale poczekam, przecież na pewno przyślą mi na pocztę zaświadczenia. Minął tydzień i nic. To samo w Millenium. Więc ruszyłem do owych banków na ‘M’, a jako że są obok siebie to szybciej pójdzie. Najpierw Multibank, wezmę zaświadczenie i do Millenium. Wchodzę do Multi, miła pani mnie wita, prosi bym poczekał, proponuję kawę lub herbatę. Po chwili pani za biurkiem mnie prosi, ja tłumaczę, że chciałem się dowiedzieć, ewentualnie uzyskać zaświadczenie o zamknięciu karty. Po wstukaniu moich danych na klawiaturze, pani z przykrością mnie zawiadamia, że rachunek karty nie jest zamknięty ponieważ była nadpłata. Więc pytam co to za problem, skoro ja wyraźnie wnioskowałem o ZAMKNIĘCIE. Na co pani odpowiedziała mi, że przecież żeby uzyskać zaświadczenie to najpierw przecież musze wydac dyspozycję przelania nadpłaty na moje konto, a potem dopiero mogę złożyć wniosek o wydanie zaświadczenia. Kpina jakaś. Jakim cudem wasz bank uzyskał tyle laurów, między innymi klienta w 2009 roku, skoro klienta macie gdzieś. Uprzejmy lecz anemiczny pan sprzed trzech miesięcy o niczym takim mnie nie poinformował pomimo moich opowieści dlaczego szybko i koniecznie potrzebuje takiego zaświadczenia. W tym momencie to ja przestałem być miły. Nakrzyczałem na panią w domyśle na bank, po czym zleciłem przelew. Pani uprzejmie, nadal, poinformowała mnie, że oddzwoni jak tylko wpłata zostanie zaksięgowana. No i zadzwoniła, informując mnie jednocześnie, że owszem trzeba zawnioskować o wydanie zaświadczenia, ale samo wydanie może potrwać do 2 miesięcy. O nie, tego już za wiele, nie z mojej winy mam znowu nie wiadomo jak długo czekać aż oni łaskawie napiszą jedno pisemko. Znów się pani z Multibanku dostało, ale chyba poskutkowało. Bo w dwa po podpisaniu wniosku o zaświadczenie ta sama pani zadzwoniła do mnie, że kontaktowała się z centralą w mojej sprawie i na jej wyraźną prośbę przyspieszą sprawę i na dniach zaświadczenie będzie gotowe. A jednak można. Aha, jeszcze jedna rzecz, na niekorzyść niestety Multibanku. Gdy przyszedłem pewnego dnia z rana podpisać wniosek o zaświadczenie pani, u której dotychczas wszystko załatwiałem, nie mogła się zalogować do systemu i najwcześniej za godzinę. No akurat tyle czasu to nie miałem. Ale pani poprosiła żebym poczekał chwile, koleżanka się zajmie moją sprawą za chwile. Czekałem 45 minut z zegarkiem w ręku. Pani, która miała się zająć moją sprawą nakłaniała jakiegoś potencjalnego klienta na założenie konta firmowego, przy okazji urządzając sobie pogawędkę o wszystkim co ślina na język przyniosła. Wkurzony mówiąc, co o tym myślę, wyszedłem umawiając się na popołudnie. Wtedy poszło już bez oporu.
Za to w Millenium zaczęły się kolejne kłopoty. Wygenerowanie wspomnianego aneksu miało trwać dosłownie kilka dni, a tu nic. I pan Darek nic nie wie, a ja tym bardziej. Jak się okazało wniosek jest w trybie przygotowywania przez analityka. Pan Darek nawet dodzwonił się do owego analityka, ale ten poinformował go tylko, że ma tyle na głowie i same priorytety, że nie wiadomo kiedy będzie gotowy mój aneks. Dwa dni później znów wizyta w Millenium, i tym razem jest jakaś zmiana…ale chyba na gorsze. Pan Darek postanowił zadzwonić znów do analityka, ale niestety poprzednio nie zapisał numeru. Wszedł więc w system banku aby sprawdzić numer analityka, a tu niestety. Numery większości analityków przestały być dla niego widoczne, w sumie niezły zabieg ze strony zarządu czy kogo tam. Ale zadzwonił do swojego kolegi i poprosił o pomoc, miejmy nadzieję skuteczną, ale o tym za chwilę. Zacząłem się zastanawiać czy może nie trzeba byłoby porozmawiać z kimś w centrali odnośnie tej sytuacji, jednak pan Darek pokazał mi moje miejsce, że z górą to nie da się porozmawiać. Ale mogę zadzwonić na infolinię i złożyć reklamację. Tak też zrobiłem. Pan na infolinii przyjął wszystko do wiadomości i poinformował, że wysłał zapytanie do departamentu i do analityka i że mam zadzwonić popołudniu. Tak też zrobiłem. I tu niespodzianka. W odpowiedzi na zapytanie przyszła wiadomość, że nie spełniłem warunków umowy czyli że nie dostarczyłem wszystkich zaświadczeń, po czym tłumaczę panu że to niemożliwe, bo skoro by tak było to przecież nie mogli by przyjąć decyzji o przedłużeniu terminu wypłaty drugiej transzy i napisania wniosku. Pan się zmieszał przyznał, że faktycznie coś jest nie tak i poprosił o telefon po weekendzie, bo i tak teraz popołudniu nic nie załatwi i do nikogo się nie dodzwoni. Na co ja, że mają tam niezły burdel, bo co innego mówią mi w oddziale, a co innego w centrali, a co innego na infolinii. Koszmar. Żadnych banków na ‘M’, nigdy więcej. Na szczęście tego samego dnia pan Darek poinformował mnie, że jego kolega zdobył informacje że po weekendzie, w poniedziałek ma być decyzja, co oznacza że w końcu skończy się moja przygoda z tym bankiem.
Zapomniałem jeszcze o jednym. Przecież jest już lipiec i minął termin oddania przyjaciółce pieniędzy, a pieniędzy brak. Na szczęście udało się to jakoś załatwić, ale nadal potrzebowałem pieniędzy bo nadal miałem dług. Pomyślałem może spróbuje w banku w którym mam konto firmowe. To Lukas Bank. Myślałem o kredycie na firmę, choć to zawsze misie kojarzyło z mnóstwem papierów, a tu niespodzianka. Wystarczy wyciąg z księgi przychodów i rozchodów, pokwitowania zapłaty ZUS i wpis do ewidencji. Szok, bank z innej planety. Załatwiłem to , na drugi dzień poszedłem załatwiać sprawę, z obawą że nie zdążę do końca czerwca (zostało jakieś 7 dni). Miły pan w banku poinformował mnie, że wydanie decyzji trwa do 2 dni roboczych. Kolejny szok. Ale uwaga, to nie wszystko… Po 3 godzinach telefon z Lukasa, że decyzja jest pozytywna. Naprawdę tak powinno być w każdym banku. Niestety kwota, którą mi przyznali nie pokrywałaby wszystkich moich potrzeb związanych ze zobowiązaniami związanymi z moją rodziną, i co gorsza to zwykły kredyt gotówkowy, więc oprocentowanie wyższe. Postanowiłem poczekać, bo gdyby Millenium nie zdążyło mi wypłacić to przynajmniej miałbym z czego oddać przyjaciółce. Tym bardziej, że po 14dniach mogę oddać Lukasowi kasę bez żadnych odsetek a oferta ważna jest miesiąc. Wiec trzymam z zanadrzu. Zobaczymy jak będzie.
No i minął weekend i żadnego telefonu więc udałem się osobiście. Lubię wycieczki ale te do banku zaczęły mi już ciążyć. Po codziennej wycieczce (przez trzy dni) każdy by miał dość. W końcu informacja – jest decyzja. Myślę, teraz to już z górki i nareszcie…i wiecie? Nic bardziej mylnego. Decyzja jak się okazało nie jest równoznaczna z aneksem, no kto by pomyślał. Decyzję trzeba wysłać do centrali w Warszawie i czekać aż przygotują aneks a tu weekend w zanadrzu. Oczywiście do weekendu zero informacji na temat aneksu, ale myślę teraz to już chwila moment i będą pieniądze. Po weekendzie znów zafundowałem sobie wycieczkę do mojego jakże lubianego banku na M i żadnej niespodzianki – aneksu brak. I tak przez pięć dni. W końcu w piątek (zaznaczę tylko, że po tym właśnie weekendzie – środek lipca- miałem zaplanowany wyjazd dwutygodniowy) dzwoni pan Darek, że aneks jest, że zaprasza do podpisania u jego koleżanki, bo on akurat ma jakieś sprawy osobiste i jest tylko na chwilę w pracy. Co za różnica pomyślałem skoro najważniejsze, żeby aneks podpisać. Jak powiedziane było tak też zrobiłem, kolejna wycieczka, podpisane. Uff, nareszcie, tym bardziej że pan Darek zapewniał mnie, że mogę spokojnie jechać na urlop bo jak on wyśle aneks w poniedziałek z załączonymi zaświadczeniami, to kwestia 2 dni roboczych i kasa będzie na koncie. Z lekkością na sercu zacząłem więc przygotowywać się do wyjazdu, również psychicznie, żeby odpocząć. I tak w poniedziałek pojechałem, wziąwszy ze sobą wszystkie papiery, żeby porobić przelewy jak już pieniądze wpłyną, ale też na wszelki wypadek.
Śledząc tą historię pewnie już zdążyliście się przyzwyczaić do tego, że ciągle jest coś nie tak i czekacie na szczęśliwe zakończenie. Zaskoczę was, zakończenia szczęśliwego brak. Końcówka pierwszego tygodnia mojego urlopu a pieniędzy brak. Więc wydzwaniam do pana Darka, który uspokajał, że nie martwić się, na pewno zaraz będą pieniądze. Ja jednak w coraz gorszych nerwach. Minął kolejny weekend, zaczął się kolejny tydzień i od poniedziałku zacząłem dzwonić do pana Darka, raz po razie, chyba 10 razy dziennie przez 3 dni. Nic, ani jeden telefon nie odebrany, ani żadnego telefonu od pana Darka. No nie, tego już za wiele. Kolega zaproponował mi, że jak tak dalej pójdzie to powinienem zgłosić to do Komisji Nadzoru Finansowego. Ale w czwartek pod koniec mojego urlopu odzywa się pan Darek, przeprasza za to, że się nie odzywał bo był na krótkim urlopie zdrowotnym. Wcale się nie dziwie, w takim banku pracować i być zdrowym to naprawdę nie lada wyczyn. Znam tego pana już osiem miesięcy (jeszcze trochę i na piwo będziemy chodzić i śmiać się jak to się poznaliśmy) i ja już bym dawno z tej pracy zrezygnował, no chyba, że prowizje są tak kuszące. Ale wracając do meritum, do końca czwartku zero wiadomości. W piątek rano odzywa się pan Darek i oto czemu pieniędzy brak. Siedzicie? Bo oto kolejny absurd z serii absurdów banku Millenium. Jak się okazało pieczątki imienne na zaświadczeniach z banków, w których miałem kredyty i karty, a o które tak walczyłem między innymi w Multibanku, są nieczytelne !!! Nieczytelne kurde? Mają u siebie papiery ode mnie, które zaakceptowali, bo przecież żadnego monitu nie było już ponad 2 miesiące temu. Nie wystarczy im, że na kopiach, które otrzymali od pana Darka, na których jest pieczątka „Za zgodność z oryginałem”. Nie, trzeba pognębić biednego klienta, bo przecież 8 miesięcy walki o kredyt, to chyba słaby wynik, możemy się bardziej postarać. Tak więc pytam co dalej. Okazało się, że trzeba zeskanować dokumenty, tak by widoczne były wcześniej wspomniane pieczątki były widoczne (już nawet myślałem, że może w kółko czerwonym długopisem zaznaczyć, tak by w centrali niczego nie przeoczyli) i wysłać na maila panu Darkowi. No tak, ale jestem na urlopie, skąd skaner. Na szczęście właściciele pensjonatu mieli odpowiedni sprzęt, który na szczęście mogli mi użyczyć. Szybki skan, wielokrotne sprawdzenie czy aby te pieczątki są widoczne, są. A jednak zrobię większy kontrast, w razie gdyby analityk miał okulary z powłoką fotochromową. Szybkie wejście na maila, i poszło. Pan Darek dzwoni, mówi, że jest OK. i wysyła, do swojego dyrektora (podobno wie o sprawie) i do centrali, obiecując, że zadzwoni jaka będzie odpowiedź. Jest piątek, godzina 19ta, 23 lipca, czyli 8 miesięcy po rozpoczęciu całej walki o kredyt a pieniędzy nadal brak, mimo że płacę już od 3 miesięcy ratę od całości kredytu. I pewnie ciąg dalszy nastapi…

3

Gravatar

Oszukany 2012-05-07 18:05:00

Kłamcy oferują zwrot 50 zł za płatność kartą na sumę 100zł i nie dotrzymują słowa,a na dodatek robią z ludzi głupków udając że nie wiedzą o co chodzi ,nie polecam kłamców.

4

najstarsze opinie są ukryte
Pokaż wszystkie opinie

Gravatar

wili 2013-03-25 19:32:00

witam ,ja dzisiaj przesiedziałam z 45 min w fotelu czekając na wypłatę gotówki bo kasa była nieczynna -choroba kasjerki; miał nas obsłużyć KIEROWNIK ale miał pogaduszki z klientami a reszta personelu siedziała i klikała i udawała ze nas nie widzi.Czy w tak nowoczesnym ,rozreklamowanym banku nie można przeszkolić ludzi do obsługi kasy to nie jest żadna filozofia,więc miałam założyć lokatę ale NIE REZYGNUJE znajdę lepszy bank i milszą obsługę!!!!! to jest oddział na STRZEGOMSKIEJ WE WROCŁAWIU

5

Gravatar

~r 2013-05-14 11:25:00

Kasują za byle gówno. Biurokracja i niekompetencja do potęgi - odbyliśmy 5 wizyt z całą rodziną bo to co mówi paniusia na infolinii nie ma się nijak do tego co mówią w placówce. Na domiar złego jak się kobita w placówce zmieni to wersja jest jeszcze inna. Z każdym papierkiem trzeba latać do oddziału bo w dobie cyfryzacji skan albo kopia od klienta są niewiarygodne - ksero musi zrobić paniusia. Zdecydowanie "TAK NIE POWINNO BYĆ W ŻADNYM BANKU"!!!!!

6

Gravatar

oszukana 2013-05-30 02:48:00

Przestrzegam przed bankiem millenium. Przez okres pięciu lat nie zaksięgowano na moim koncie ani jednej dokonywanej systematycznie spłaty kredytu hipotecznego. Bank milczał. Pieniedzy nie ma kploty są prokurator szuka.

7

Gravatar

Nickk Nolte 2013-12-10 19:30:00

Bank na M to tragedia. Brak kompetentnych pracownikow. Jak czegos nie wiedza to dzwonia do centrali tam 1500 razy ich przlaczaja i tak caly czas a klient siedzi i sie wk...a. Jak troche zaczalem podnosic ton to pani powiedziala ze ona jest tu tylko pracownica,a ja na to ze prosze poprosic sprztaczke moze wiecej bedzie wiedziala. Ogolnie nie polecam.

8

Gravatar

jsz 2013-12-13 01:27:00

w milennium trzeba czytac cenniki usług, a koszty są
w innych bankach także

9

Gravatar

szymek 2014-01-15 20:03:00

bank milenjum to ostatni bank który bym polecił zostałem oszukany przez ten bank ,pisałem odwołania ale kasę mają to klijenta mają w du........odradzam jaki kolwiek kredyt w tym banku

10

Gravatar

Leo 2014-04-15 20:12:00

Chamski bank,chamska obsługa,komunistyczne zwyczaje i buraczane podejście do klienta.Mam niby obciążenie na koncie którego nigdzie nie można zobaczyć.Dowiedziałem się dopiero o tym jak chciałem zamknąć konto.Były wpływy na konto ale nie zostało mi nic zdjęte na poczet obciązenia.Mam wrażenie że to bank założony przez komorników.Obciązenie mam na koncie od pół roku o czym bank nie łaskaw był mnie poinformować ani nie zamieścił tego na moim koncie internetowym.Czekaja pewnie aż mi odsetki urosna a i za konto co miesiac trzeba płacic za prowadzenie bo zamknąć go nie mogę aż nie ureguluje obciążenia.Wcześniej miałem zajęcie komornicze i został mi zabrany w całości zasiłek dla bezrobotnych choć kwota poniżej najniższej krajowej jest wolna od zajęcia.Jak sie pani spytałem z czego mam żyć stwierdziła że to nie jej sprawa.Tak nawet komornik nie postępuje.Nie radze nikomu zakładanie konta w Bank M.A kto ma niech ucieka zanim nie pośliznie mu się noga bo zostanie potraktowany jak zwykły śmieć.Pozdrawiam.

11

Gravatar

CMG 2014-05-04 11:31:00

W Mogilnie postanowiono wyremontować elewację Ochyda takie święto jak by nie było innego terminu wykonania remontu i żeby to miało wpływ na pracę banku :(:(:( BANK MILENIUM

12

Gravatar

okradziona 2014-05-30 18:38:00

Uwaga wszyscy klienci dawnego BIG banku posiadający kredyty hipoteczne we fraku szwajcarski. W momencie przejęcia bank Millenium otworzył wam płatne rachunki walutowe osobiste bez zawierania umów, z których pobiera opłaty i z których giną wasze wpłaty, ponieważ o istnieniu tych rachunków nie wiecie. W moim przypadku zginęły wpłat za okres 6 lat. Sprawa w prokuraturze. Sprawdzajcie zanim przyjdzie komornik odebrać wam już raz wpłacone pieniądze.

13

Gravatar

Anna S. 2014-08-04 20:57:27

Dobry to mają cennik za przelewy zagraniczne. Chciałam zrobić przelew na kwotę 15 euro. Jako nowy użytkownik konta postanowiłam sprawdzić na wszelki wypadek jaki będzie koszt przelewu.Znalazłam w cenniku 0,5procenta nie mniej jak 20zł i nie więcej jak 125zł.Włosy mi podniosło ale zacisnęłam zęby i postanowiłam ponieść tak wysoki koszt. Przy wykonywaniu przelewu należalo zaznaczyć kto pokrywa koszty ja,odbiorca,czy po połowie.Zaznaczyłam,że ja,co było dla mnie oczywiste. OKAZAŁO SIĘ,ŻE TA DECYZJA KOSZTUJE MNIE KOLEJNE 60ZŁ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ZGODNIE Z ICH CENNIKIEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!! NIE POMYŚLAŁAM,ŻE 20ZŁ TO MOŻE BYĆ DLA NICH ZA MAŁO!!!!!!!!!!!!! CZUJĘ SIĘ OKRADZIONA!!!!!!!!!!!!!!!!! ZAŻĄDAŁAM ŻEBY UDOKUMENTOWALI MI PONIESIENIE KOSZTÓW W TAKIEJ WYSOKOŚCI NA PROWIZJE BANKÓW TRZECICH. NIESTETY NIE DOCZEKAŁAM SIE TAKIEGO CZEGOŚ! NIENAŻARTY BANK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

14

Gravatar

kaja 2014-08-16 10:52:10

Jeżeli chodzi o spłatę kredytu hipotecznego, to dla mnie Bank Millenium jest rewelacją. Po roku systematycznej spłaty otrzymałam obniżkę stopy procentowej, byłam mile zaskoczona. Spłacam systematycznie i w trochę większej kwocie (Frank), żeby nie mieć niedopłat. W związku z powyższym założyli mi konto walutowe i stamtąd pobierają ratę we frankach a ja robię przelew w złotówkach na spłatę i tak się kręci. Jest super nikt nikogo nie oszukuje. Może ludzie nie trzymają się terminów i swoich możliwości to wtedy jest kłopot, ale tak jest w każdym banku. Kiedyś miałam ten sam kredyt w PKO BP to dopiero masakra. Mam tam konto osobiste (PKO BP) za każdy oddech opłata, dosłownie za wszystko. Mam zamiar zmienić konto na konto w Millenium. Dodam, że mieszkam od najbliższego punktu Millenium 90km.

15

Gravatar

stefan 2014-11-04 21:53:46

w serwisie internetowym - brak możliwości spłaty karty po godzinach pracy banku - brak możliwości spłaty kredytu po godzinach pracy banku - brak możliwości przelewu wewnętrznego po godzinach pracy banku - operacje wewnętrzne w godzinach pracy nie są online - przelew natychmiastowy tylko w godzinach pracy banku Terminy spłat zdarzają się w dni wolne, więc nawet jeśli masz milion na koncie, a nie zdążyłeś dzień wcześniej, to klops. A kursy walut to lichwa.

16

Gravatar

bianka 2015-01-01 02:56:40

Poczytajcie nowy regulamin ktory wchodzi od stycznia 2015. Nie daj Bóg jeśli macie wspólne konto. Jeśli macie limitbw koncie czyli debet i przyjdzie do banku od komornika pismo blokujace konto za np. mandat czy jakieś raty to bank zgodnie z regulaminem wypowiada wam limit czyli debet w koncie i kacie z marszu wszystko do spłaty. Jeśli teraz wpłynie ci wynagrodzenie na konto z automatu 100% znika na spłate limitu. Nie macie co do gara wsadzić i nie ważne ze to wspólne konto. Ustawa nakłada na np. komornika limit ile moze ci zabrac a tu bank zabiera ci wszystko bez ostrzezenia. Ostrzegam! Taki numer robi tylko Bank Millennium.

17

Gravatar

kazek 2015-01-12 17:06:05

uważajcie Ja odkąd mam doradcę to mam w plecy 20000tys.zł super

18

Gravatar

jakub 2015-02-17 11:14:49

Po zamianie Dobrego konta na 360 dostałem informacje Uprzejmie informujemy, że po zamknięciu rachunku Dobre konto w systemie Banku, środki przekazywane na ten rachunek są zwracane do nadawcy z informacją, że rachunek jest zamknięty . Co to za bank który odsyła pieniądze klienta który z tego powodu może mieć bardzo dużo kłopotów i bank który nie potrafi zapewnić normalnego korzystania z usług bankowych po zmianie konta . Po co zmieniałem konto jak i wielu innych żeby się teraz denerwować z wyjaśnianiem sytuacji odesłanych pieniędzy i informowaniem przelewających pieniądze . Wysłałem pismo skierowane do Prezesa Rady Nadzorczej na ten temat dla mnie kuriozalnej sytuacji i na temat pracy pracowników w oddziale . Odpowiedziała jakaś specjalistka . Jakaś nowo moda w Bankach i w Banku Millennium nie odpowiada Prezes tylko pracownicy oceniają sobie sami swoją pracę i sprawność pracy banku . Odpowiedz wszystko jest OK

19

Gravatar

Paweł 2015-07-16 16:00:29

TRAGEDIA! Na wypłatę od pracodawcy z konta austriackiego koledzy i koleżanki z biura czekają do 24 godzin. Ja po 2 dniach dalej nie mam, a po interwencjach mam następujące odpowiedzi: mailowo : że typowo termin wynosi 5 dni (i to roboczych!!!), telefonicznie : że 7 lub więcej dni!!!!!! Konto mam niecały miesiąc, zamykam i NIE POLECAM NIKOMU!!!! Kurdę bank!!!! Ludzie muszą rachunki płacić, coś jeść! Chyba zapomnieliście że żyjemy w czasach kiedy to klient wybiera bank, a nie na odwrót! To wy macie być dla nas, a nie my dla was!!!!!!!!!!!!!

20

Gravatar

banskter 2015-08-11 06:49:26

Pobierają nieuzasadnione opłaty np. za kartę która nie została aktywowana. Nie można zgromadzonych pieniędzy wypłacić z powrotem, bo klient aktywowany internetowo nie jest klientem - jest potencjalnym malwersantem własnych pieniędzy! Dlatego dla jego dobra wprowadzono limit transakcji do wartości 5000zł MIESIĘCZNIE. Nawet jak wpłaci 100 tys. to może obracać kwotą do 5 tys. DZIĘKUJE ZA TAKIE PODEJŚCIE. Obsługa klienta fatalna, olewają klienta - wpisując formułki pewnie z ich poradnika jak za czasów Misia Bareji.

21

Gravatar

pracownik banku 2015-08-25 21:06:49

> To jest odpowiedź na opinię numer 21

banskter - opłata jest uzasadniona, otwierając konto przez internet a przynajmniej wnioskując o nie zapoznałeś się z regulaminem, który z pewnością "przeczytałes". Konto bedzie w pełni aktywne po weryfikacji w oddziale dokumentem tożsamości w ciągu 90 dni od wnioskowania o nie, ma ograniczone limity i jest to wszystko zrobione dla Twojego bezpieczeństwa. Limity możesz po weryfikacji zmieniać co minute jak ci się nudzi - wystarczy zapoznać sie z regulaminem. bianka - bank nie zabiera ci środków a komornik kwotę która idzie na poczet tutułu egzekucyjnego jaki dostałaś - bo stąd rozumiem poruszenie. Konto jeśli jest wspólne - to już zmartwienie właścicieli jeśli jest na nim zajecie. Zawsze możesz iść do komornika i poprosić o pismo dotyczące uchylenia wynagrodzenia męża - jeśli dotyczy to tylko twoich długów. Trzeba się dogadać z komornikiem - zajęcie samo się nie zrobiło. Środki z lmitu w koncie, nawet jeśli jest wykorzystany w całości nie mogą być oddane na poczet tytułu. Chyba, że wykorzystałaś już całą kwote, od niej masz odsetki, których nie spłacasz - to Bank ma prawo wypowiedzieć umowę limitu. Tyle.

22

Gravatar

anka z. 2015-08-25 21:11:01

> To jest odpowiedź na opinię numer 5

Mamy XXI wiek - załóż sobie kartę :) Jak nie umiesz korzystać to twoja sprawa!

23

Gravatar

monika 2016-04-30 10:13:18

Nie polecam. Na rękach będą nosić jak zakładasz konto. Potem już jesteś dla nich szarym zwykłym człowiekiem. Mieli zamknąć moje konto w innym banku, dostali pełnomocnictwo i co... musiałam osobiście iść i konto zamknąć. Dostali ode mnie upoważnienie, żeby poinformować pracodawcę o zmianie nr konta, dopiero po moich licznych telefonach łaskawie wysłali taki informację. Na wstępie wyłączyłam wszystkie niepotrzebne pakiety, nawet te darmowe, bo już naciełam się ,że darmowe ale.... no i okazało się, że nie zostały wyłączone i opłaty były pobierane. Napisano mi w odp. na reklamację, że jest im przykro ale opłaty były słusznie naliczone i nie oddadzą kasy. Nie polecam tego banku bo wycisną z ciebie wszystko i nie masz nawet jak z nimi walczyć.

24

s Dodaj swoją opinię


()

Gravatar


Dodając opinię zgadzasz się z zasadami dodawania opinii

Anuluj